2

#SerceZagłębiaMiedziowego pokażemy od innej strony, bo zwykłe historie potrafią być niezwykłe. O tym, że praca może sprawiać przyjemność oraz o tym, jak przyjaźni jaka łączy nasze rozmówczynie. Rozpoczynamy dzisiaj nowy cykl pod hasłem #MojeMiedzioweMiejsce

Łączy je pasja i miłość do gotowania. W polkowickim barze spędziły razem już prawie trzy lata. Są dla siebie jak rodzina. Mowa o Pani Marii i Annie, które karmią głodnych klientów w Barze „Garnuszek”.

Najpierw porozmawiamy z szefową kuchni Panią Marią Wieżycką, która w przygotowanie każdego posiłku wkłada całe serce.

Jak długo pracuje Pani w tym miejscu?

To będzie już jakoś… ponad pięć lat.

Co robiła Pani w przeszłości? Też dogadzała Pani spragnionym kulinarnej uczty?

To prawda. Spędziłam pięć lat w Niemczech. Niemcy dzwonią za mną do dzisiaj! Mam już jednak swoje lata i nigdzie się stąd nie ruszam. Łącznie w branży gastronomicznej spędziłam dwanaście lat.

Co jest Pani zdaniem najważniejsze w kuchni?

Dla mnie najważniejsze jest to, żeby jedzenie było dobrze przyprawione, smaczne i żeby klient wyszedł zadowolony. Trzeba włożyć w przygotowanie posiłku serduszko i z sercem je podać. Mamy wielu stałych klientów. Doceniają dobrą atmosferę. Można tu pożartować. Każdy dobrze się tu czuje.

Pani Anna Betka w „Garnuszku” pracuje już prawie trzy lata. To co podkreśla, to fakt, że praca dała jej prawdziwą przyjaźń, bo z Panią Marią są jak rodzina.

Za co docenia Pani swoją pracę?

Rzeczywiście doceniam ją. Jest bardzo fajnie, panuje tutaj luźna atmosfera. Jestem zżyta z kucharką i z klientami. Doceniam relacje jakie panują tutaj między nami.

Kim są klienci baru?

Do nas przychodzą właściwie wszyscy. Nie ma tak, że przychodzi tu jakaś szczególna grupa zawodowa. Tu przychodzą zwykli mieszkańcy, także górnicy – wszyscy. Z klientami często mówimy sobie już nawet po imieniu w końcu widzimy się prawie codziennie.

Widzę, że Panie bardzo się doceniają. Czy przyjaźń pomaga w pracy?

Pani Marysia jest dla mnie jak mama.

Aż tak?

Tak. Aż tak! Obie jesteśmy takie pozytywne wariatki, także może dlatego udaje się nam współpracować? <śmiech> My naprawdę wkładamy w swoją pracę całe serce. Zapraszamy wszystkich serdecznie.

Ja dziękuję za pyszną pieczeń i za gościnę szczególnie, że jest już 15 minut po zamknięciu lokalu. Wrócę tu jeszcze ponownie.

Jeśli smakowało, to jest nam miło. Każdy nakarmiony i zadowolony ze smaków nasz klient cieszy nas i jest zawsze zapraszany ponownie.

Atrakcjami kulinarnymi delektował się

i rozmowę przeprowadził Dariusz Nowakowski

Delikatność heavymetalowego brzmienia – metal i orkiestra

Poprzedni artykuł

3 sekundy dzieliły od katastrofy – autobus miejski na przejeździe kolejowym

Następny artykuł

2 Komentarze

  1. Wspaniałe miejsce: sympatyczna obsługa,pyszne jedzenie,ogromne porcje za niską cenę! Można zamówić na wynos a nawet z dowozem! Polecam to miejsce

  2. MIEJSCE JEST REWELACYJNA ATMOSFERA JEST DOMOWA ZAWSZE USMIECHNIETE DZIEWCZYNY. Z RĄK PANI MARII WYCHODZA PYSZNOSCI KAZDE DANIE JEST STARANNIE ZROBIONE DOPRAWIONE I BARDZO LADNIE PODANE A NIE TAK ZE ”JEB ZIEMNIAKI MIESO I SALATA” JEST ESTETYKA NA TYCH TALERZACH. CZASAMI TO AZ SZKODAJESC. OBSLUGA A DOKLADNIE ANIA JEST REWELACYJNA ZAWZE COS POWIE SMIESZNEGO ZAGADA JEST POPROSTU MEGA OTWARTA DO KLIJENTOW. NIC DZIWNEGO ZE KLIJECI WRACAJA. ZYCZE WAM DROGIE DZIEWCZYNY DALSZYCH SUKCESOW I JESZCZE WIECEJ KLIJENTOW.

Zostaw swój komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią? Zostaw swój komentarz.

Może zainteresuje Cię także: