Pokojowy protest robotniczy w kopalniach Rudna Główna i Rudna Zachodnia wybuchł 14 grudnia i trwał do 17 grudnia. Strajkujący domagali się m. in. odwołania stanu wojennego, uwolnienia internowanych oraz zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom protestu. Czwartego dnia strajku milicja, ZOMO i wojsko przypuściły szturm na Rudną Główną a następnie na Rudną Zachodnią, używając ostrej amunicji.

Upamiętnieniu tych wydarzeń, ale też przekazaniu kolejnym pokoleniom wiedzy na ten temat i wskazaniu dobrych wzorców postaw ludzkich, służyć ma wystawa plenerowa „Największy dolnośląski protest w pierwszych dniach stanu wojennego. Strajk górników w Zakładach Górniczych „Rudna” w Polkowicach”. Wystawa składa się z 14 plansz z fotokopiami archiwalnych zdjęć i dokumentów ilustrujących przebieg i skutki strajku na Rudnej. Została zamówiona specjalnie na tę okazję w Centrum Historii „Zajezdnia” we Wrocławiu. Dokumenty i zdjęcia pochodzą m. in. ze zbiorów prywatnych, wrocławskiego IPN oraz CH „Zajezdnia”.

Otwarcie ekspozycji dostępnej na polkowickim Rynku odbyło się w ubiegły czwartek.  Wśród uczestników ceremonii byli świadkowie tamtych dni, przywódcy strajku sprzed 38 lat, m. in. Jan Tabor, Andrzej Poroszewski, Franciszek Kamiński, Edward Wóltański, Zygmunt Zabłotny, Edward Rewers, Jerzy Czarnecki czy Zdzisław Wandycz. Obecni byli także przedstawiciele samorządów powiatowego i gminnego, z burmistrzem Łukaszem Puźnieckim na czele. W wernisażu wziął także udział dyrektor ds. pracowniczych kopalni „Rudna” Główna Jan Zubowski. W swoim wystąpieniu nazwał strajkujących w 1981 roku górników tymi, którzy odważyli się iść wyprostowani, kiedy inni byli na kolanach. W wernisażu wystawy nie zabrakło młodzieży szkolnej, dla której historia sprzed prawie czterdziestu lat stanowi niewątpliwie daleką przeszłość, którą trudno jest zrozumieć.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że po odparciu kilku ataków robotnicy w zdyscyplinowany i w pełni kontrolowany przez siebie sposób opuścili kopalnie kierując się do miasta. Zdaniem historyków dyscyplina oraz umiejętność tonowania nastrojów wśród części załogi przez przywódców strajku zdecydowały, że protest nie skończył się tak, jak w kopalni „Wujek” na Górnym Śląsku, gdzie od kul zomowców zginęło dziewięciu protestujących górników.

W Polkowicach maszerujących górników z Rudnej Zachodniej również zaatakowali zomowcy. Polewając wodą z prądownic umieszczonych na wozach opancerzonych i strzelając w ich kierunku petardami z gazem łzawiącym, zomowcy starali się przeszkodzić górnikom w dotarciu do kościołów na polkowickim rynku, gdzie szukali schronienia. Próba rozpędzenia maszerujących górników zakończyła się trwającymi kilka godzin zamieszkami, w których po stronie robotników stanęli mieszkańcy Polkowic. W końcu obu kolumnom, zarówno z Rudnej Głównej jak i z Rudnej zachodniej udało się dotrzeć do obu świątyń. W jednej z nich, pw. św. Michała Archanioła, na wieczornej Mszy św. oficjalnie ogłoszono zakończenie protestu. W jego konsekwencji wszystkich strajkujących zwolniono z pracy. Część internowano, inni zaczęli się ukrywać.

Obecnie zarówno bohaterowie tamtych wydarzeń, jak i historycy badający temat zgodnie podkreślają, że strajk na Rudnej był zwycięski. Nie znam drugiego takiego przypadku, żeby robotnicy biorący udział w tak wielkim, bo liczącym od 5-7 tys. ludzi strajku, zakończyli swój protest na swoich warunkach – komentuje Łukasz Sołtysik z wrocławskiego IPN. Jak dodał, nadal będzie prowadził swoje badania nad przebiegiem strajku na Rudnej, bo wiele nowych okoliczności nadal wychodzi na jaw.

Burmistrz Polkowic Łukasz Puźniecki zapewnił przedstawiciela wrocławskiego IPN o chęci pomocy naukowcom w tych badaniach. Zaproponował także ścisłą współpracę w gminnym projekcie przygotowania jubileuszowych obchodów pacyfikacji ZG Rudna w 2021 roku. Zapowiedział także ideę powołania w Polkowicach Centrum Solidarności, które miałoby być ośrodkiem dokumentacji, edukacji i promocji dziedzictwa największego pokojowego protestu społecznego, jakim w latach 80. była Solidarność. Odbyło się także nieformalne spotkanie uczestników polkowickich protestów z 1981 r. z kadrą samorządu i oświaty. Wspominano osobiste przeżycia i emocje związane ze stanem wojennym i jego fatalnymi skutkami.

Uroczystość była częścią w polkowickich obchodów 38. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, które kilka dni temu relacjonowaliśmy w naszym materiale video.

„Ach! Ten Antoś…” – spektakl charytatywny

Poprzedni artykuł

Najlepsza na Dolnym Śląsku – uczennica z Raszówki dumna i szczęśliwa

Następny artykuł

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią? Zostaw swój komentarz.

Może zainteresuje Cię także: