Zapoczątkowane w 1989 roku przemiany społeczno-polityczne, a potem pierwsze wolne wybory do rad gmin, 27 maja 1990 r., przyniosły Polkowicom samodzielność w decyzjach dotyczących gospodarczego, społecznego i kulturalnego rozwoju.

W tamtych latach miasto postrzegane było głównie jako „górnicza sypialnia”. Bolesław Kocwa, ostatni naczelnik Polkowic (urzędujący w latach 1983-1990) wspominał, że na inwestycje nie było pieniędzy, budżet był niezbyt zasobny, działania władz miejskich sterowane były centralnie, choć w sklepach było więcej towarów, bo troska o górniczy stan była priorytetem. Od początku polkowiccy samorządowcy starali się zmienić wizerunek „sypialnego” miasta na takie z apetytem na przyszłość.

Wśród rajców I kadencji byli: Edward Biegun, Witold Beller, Jan Bytniewski, Jerzy Dominiak, Jan Hanula, Ignacy Hoc, Romuald Kowalski, Mariola Kośmider, Henryk Krawczyszyn, Henryk Kanikowski, Michał Leńczuk, Władysław Lipowicz, Grzegorz Majewicz, Stefan Mikulik, Julita Sejud, Krzysztof Śmich, Wojciech Śnieżko, Ryszard Sośnicki, Emilian Stańczyszyn, Przemysław Walczak, Maria Wesołek, Bogdan Woźniak, Mirosław Zaguła, Jan Zarzycki, Lesław Zieliński, Lilla Żelem, Zdzisław Żukowski. Na przewodniczącego radni wybrali Emiliana Stańczyszyna. Jego zastępcami zostali Mariola Kośmider i Grzegorz Majewicz.

Inauguracyjne posiedzenie nowo wybranej rady miejskiej pierwszej kadencji odbyło się 6 czerwca 1990 r. Ostatni naczelnik Polkowic przedstawił wtedy nowym włodarzom informacje o stanie niezbyt pokaźnego budżetu i mienia komunalnego. W dyskusji pojawiło się wiele ważnych tematów, m.in.: brak środków na inwestycje, zła sytuacja w oświacie (wykorzystano już 70 proc. zaplanowanych na 1990 r. środków z powodu 11-krotnej podwyżki cen energii), prywatyzacja handlu, skażenie wody w studniach w Żelaznym Moście, przekazanie urzędowi gminy budynku po PZPR oraz nałożenie podatku od nieruchomości (garaże).

Nowi radni musieli ocenić sytuację i ustalić priorytety w samorządnej gminie. Ówczesny przewodniczący rady Emilian Stańczyszyn mówił wtedy m.in.: „Fundamentalną sprawą stało się przygotowanie nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla całej gminy. Chodziło o zupełnie nowe spojrzenie na rozwój Polkowic. Gmina była wcześniej rolniczo-przemysłową. Zdecydowaliśmy, że to nam nie wystarcza, że nasze ambicje są znacznie większe. Przyszłość zamierzaliśmy oprzeć również na alternatywnych przemysłach oraz przedsiębiorczości i aktywności samych polkowiczan. Istotna była też kwestia czystości i estetyki na ulicach. Miasto brudne i zaniedbane nie miało nawet pieniędzy na zbieranie liści”. W tajnym głosowaniu, na burmistrza Miasta i Gminy Polkowice radni wybrali nauczyciela Przemysława Walczaka. Jego zastępcami zostali Dariusz Hac i Józef Wąsik. Sekretarzem gminy został Andrzej Tatuśko, a skarbnikiem – Danuta Krawiec.

Radni zdecydowali, że będą pracowali w dziewięciu stałych komisjach: Rozwoju Wsi i Rolnictwa; Budżetu i Finansów, Do spraw Szkód Górniczych; Gospodarki Miejskiej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego; Inicjatyw, Działalności Gospodarczej i Rozwoju Gminy, Handlu, Usług i Wytwórczości; Oświaty, Kultury, Sportu i Spraw Socjalnych; Zdrowia, Ochrony Środowiska i Opieki Społecznej oraz Rewizyjnej. Powołano ponadto trzy komisje doraźne: Inwentaryzacji; Statutową i do spraw Kompleksowej Lustracji PGKiM.

W pierwszym numerze „Gazety Polkowickiej”, który ukazał się w październiku 1990 r., burmistrz Walczak tak podsumował cztery miesiące swojego urzędowania w ratuszu: To, co robimy, to tworzenie nowej rzeczywistości społecznej, ekonomicznej i prawnej. Do tej pory istniała własność państwowa, dziś dokonujemy jej podziału na własność gminy i skarbu państwa. Jesteśmy więc w trakcie uwłaszczania przez gminę własności państwowej. (…) Mienie to służyć będzie zaspokajaniu potrzeb mieszkańców naszej gminy albo też będzie przynosiło dochody gminne.

Radni decydowali wtedy o takich kwestiach, jak zmiana nazw polkowickich ulic: Lenina została przemianowana na 3 Maja, PKWN – na kard. Bolesława Kominka, a gen. Świerczewskiego – na Zachodnią. Rozpoczął się też proces przejmowania mienia, które było pod zarządem skarbu państwa, a dotyczyło to przejęcia polkowickich struktur Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Ponadto rada zdecydowała o prywatyzacji handlu, w tym aptek, barów mlecznych, księgarni. W 1991 r. powołano kilka jednostek budżetowych gminy. Było to przejęcie żłobka przy ul. Spółdzielczej 3, przedszkoli nr 2, 3, 4 i 5 oraz utworzenie straży miejskiej.

Od 1991 r. zwiększyły się dochody gmin z tytułu podatku od nieruchomości, a na terenach górniczych doszły jeszcze dochody z tytułu opłaty eksploatacyjnej za gospodarcze korzystanie ze środowiska. W Założeniach polityki społeczno-gospodarczej gminy na rok 1992, podpisanych przez zarząd gminy, można przeczytać: „Gmina stanęła przed tzw. progiem rozwojowym. Pokonanie tego progu wymagać będzie poniesienia nieproporcjonalnie wysokich w stosunku do normalnych kosztów budowy i remontu zdewastowanej infrastruktury technicznej. Gmina jest mocno uzależniona od kondycji przemysłu miedziowego. Należy więc stworzyć alternatywę gospodarczą dla przemysłu miedziowego, głównie przez popieranie małej i średniej przedsiębiorczości i przygotowanie terenów pod inwestycje”.

Tak radę miejską I kadencji, z perspektywy czasu, wspominał radny Henryk Krawczyszyn, drugi po 1990 r. burmistrz Polkowic, były dyrektor Zespołu Szkół: „Pierwsza Rada wywodziła się z Komitetu Obywatelskiego. Ukształtował się podział na dwa duże zespoły i jeden mniejszy. Część radnych była skupiona wokół miasta, kombinatu, m.in.: Dominiak, Zarzycki, Sośnicki, Krawczyszyn, Lipowicz. Druga była grupa pana Stańczyszyna, a wokół niego skupieni byli radni wywodzący się z rejonów wiejskich. Trzecia, nieduża grupa radnych, była stronnikami burmistrza Walczaka. Dwie wspomniane większe grupy były w miarę jednakowo liczne, a grupa pana Walczaka była języczkiem u wagi, liczyła kilka osób. Grupa skupiona wokół pana Stańczyszyna była, tak jak to widziałem, grupą proliberalną, zakładającą, że samorząd jest po to, by zarabiać. Grupa, której ja byłem członkiem była prosocjalna, jej członkowie zakładali, że samorząd ma świadczyć usługi swoim mieszkańcom. Grupa pana Walczaka była bliższa działań liberalnych. Kilkakrotnie powracał temat podziału na gminę miejską i wiejską, a w związku z tym, że większość kopalni jest na terenie potencjalnej gminy wiejskiej, miasto zostałoby z niczym.”

Ostatecznie do takiego rozdziału nie doszło, a jak pokazał czas – w samorządową grę zaczęły wchodzić coraz większe pieniądze. Dochody gminy zdecydowanie zwiększyły się od 2006 r., a uchwalony przez radnych na rok 2011 budżet w wysokości 202 mln zł należał do największych w historii miasta, liczącego wtedy 23 tys. mieszkańców. Jedno z czasopism ogólnopolskich nadało Polkowicom miano „Supermiasteczka”.

Wracając kilka lat, trzeba wspomnieć o apetytach polkowickich samorządowców na utworzenie pierwszego w historii powiatu polkowickiego. Kluczem do sukcesu było przekonanie sąsiednich gmin, którym bliżej było wtedy do Głogowa i Lubina. Bazą administracyjną stała się funkcjonująca od 1997 r. Polkowicka Miejska Strefa Usług Publicznych. Niemożliwe stało faktem 1 stycznia 1999 roku. Powiat Polkowicki znalazł się na mapie administracyjnej Polski.

A wcześniej, w lutym 1993 r. pełnomocnik rządu ds. reformy administracyjnej prof. Michał Kulesza poprosił polkowicką radę miejską o opinię w sprawie utworzenia powiatów. Odpowiedzią była opinia, że miasto spełnia warunki do zlokalizowania siedziby powiatu, z wyliczeniem dotychczasowych rezultatów w tym zakresie: posterunek celny, telewizja kablowa, delegatura Biura Pracy czy na rozwinięte szkolnictwo ponadpodstawowe. W 1993 r. za przynależnością do powiatu polkowickiego wstępnie byli radni: Chocianowa, Grębocic, Przemkowa i Gaworzyc”. Do tego składu dołączyła jeszcze gmina Radwanice.

Kolejnym krokiem w budowaniu polkowickiej subregionalnej wspólnoty było utworzenie w czerwcu 1994 roku Związku Gmin Zagłębia Miedziowego. Poza sześcioma gminami z powiatu polkowickiego, w czerwcu 1999 r. do ZGZM przyłączyły się gminy Pęcław i Jerzmanowa, powiat głogowski.

Jak pisała w 1996 r. „Gazeta Polkowicka”, powołanie apolitycznego Związku Gmin Zagłębia Miedziowego było postrzegane jako rozważne posunięcie zmierzające do integracji Ziemi Polkowickiej: „Patrząc przez pryzmat polityki sytuacja mogłaby się przedstawiać trochę inaczej, mógłby nastąpić konflikt interesów. Tu tego nie ma, dlatego udaje się nam, jak dotąd łączyć nasze działania we wspólnym interesie”.

Źródła: J. Walczak, Ku Supermiasteczku (1989–2010), [w:] J. Tyszkiewicz, J. Walczak, M. Balicka, Polkowice – historia współczesna (1945-2010), Polkowice 2012 oraz W. Machnicki, Historia Polkowic, Polkowice 1998. Opracowanie: ULK

Skatepark w Rudnej

Poprzedni artykuł

Kradzione nie tuczy – złodziej trafia za kratki

Następny artykuł

Komentarze

Zostaw swój komentarz

Chcesz podzielić się swoją opinią? Zostaw swój komentarz.

Może zainteresuje Cię także: